OKInformujemy, iż ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz do celów statystycznych i analizy ruchu. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

facebook
BielaA?ski Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Bielański Klub Karate Kyokushin

szczegóły »

Grupa klubów, instruktorów i zawodników skupiona w oddziale BC Mariusza Mazura należy do ścisłej czołówki krajowej. Od lat zawodnicy prowadzeni przez Mariusz Mazura, Tomasza Lenkiewicza, Pawła Orysiaka zdobywają najwyższe trofea w Mistrzostwach Polski Seniorów, Juniorów i Juniorów Młodszych.

Obejrzyj Klub!

Panoramy wymagają obsługi Adobe Flash Player

szczegóły »

Motto

Droga Budo skupia się na postawie. Staraj się utrzymać właściwą postawę przez cały czas.

Myśl

Skoro karate istnieje po to, by kształtować ducha i trenować ciało, to musi być ono drogą moralności wykraczającą poza samą technikę...

Sportowe urodziny

Drogi Rodzicu!
Czy chcesz aby urodziny Twojego dziecka były wspominane przez kolejny rok, pełne wrażeń i atrakcji oraz świetnej zabawy?
Sprawdź ofertę!

szczegóły »

Forest Fitness

Zapraszamy także do odwiedzenia naszego klubu fitness!

szczegóły »

Honorujemy karty

FitProfit, Multisport plus, OK system

Bielański Klub Kyokushin Karate jest objęty programem "Szkolenie i współzawodnictwo sportowe dzieci i młodzieży"

Aktualności

13-02-2017

CARPATHIA CUP 2017


11 lutego w Rzeszowie odbyła się kolejna edycja Międzynarodowego Turnieju Karate ”Carpathia CUP”. W tym roku w związku z początkiem ferii pojechała skromna reprezentacja BKKK, ale świetnie sobie poradzili. Zapraszamy do przeczytania relacji.
Kategoria: Turnieje
Napisał: bkkk

W tym roku CARPATHIA CUP zgromadził na starcie 517 zawodników z 12 Państw. Turniej rozgrywał się w hali Podpromie na 6 matach. Większość walk nawet w tych najmłodszych kategoriach już od eliminacji była bardzo zacięta.

Nasz klub reprezentowali: Janek Sitnik, Maciek Sitnik i Kamil Wróblewski. Do Rzeszowa wyruszyliśmy o 4:00 rano by dotrzeć na miejsce już o 8:00. Turniej rozpoczął się po weryfikacji zawodników - oficjalnym otwarciem. Zaraz po oficjalnym otwarciu rozpoczęła się rywalizacja kumite. Janek, Maciek i Kamil startowali w konkurencji kumite light-contact, ale w praktyce był to semi-contact z zabronionymi technikami na strefę gedan – innymi słowy lekko nie było.

Janek Sitnik startował w kategorii dzieci młodszych do 35 kg. Mimo tak młodego wieku Janek pokazał, że jest dojrzałym zawodnikiem, wykorzystywał swoje atuty i nie popełniał błędów. W każdej ze stoczonych walk zdobywał wazari lub ippon. Rywale byli bezsilni mimo, że Janek był młodszym rocznikiem w kategorii. Dopiero w walce finałowej nieznacznie uległ rywalowi, który był od niego o rok starszy. W pełni zasłużone i wywalczone 2 miejsce.

Maciek Sitnik walczył z kolei w kategorii dzieci starszych do 45 kg. Podobnie jak jego młodszy brat był młodszym rocznikiem w kategorii. Mimo tego pokonał w eliminacjach zawodnika ze Słowacji i zawodnika z Ukrainy. W walce o wejście do finału niewiele zabrakło Maćkowi do zwycięstwa. Walka była zacięta i sędziowie wydali werdykt dopiero po dogrywce. Mimo przegranej Maciek może być zadowolony z tej walki bo potrafił walczyć do końca i nie okazywać zmęczenia do ostatniej sekundy walki.

Kamil Wróblewski również startował w kategorii dzieci starszych ale powyżej 45 kg. Start Kamila bez medalu ale też należy zaliczyć do udanych. W pierwszej walce momentalnie zdobył przewagę trafiając przeciwnika z Ukrainy mawashi-geri jodan. W drugiej walce, która decydowała o wejściu do strefy medalowej Kamil trafił na późniejszego zwycięzcę tej kategorii – Węgra Kiss Milan Rokko. W trakcie walki Kamil miał cały czas przewagę nad zawodnikiem z Węgier, niestety na jakieś 25 sekund przed końcem walki został trafiony lekko w głowę i sędziowie policzyli Węgrowi wazari. Kamil rzucił się do odrabiania straty ale techniki jodan którymi trafiał nie zostały uznane przez sędziów. Gdyby nie to potknięcie Kamil miał spore szanse wygrać ten turniej w swojej kategorii. Rywalizację skończył na dobrym 5 miejscu.

Mamy nadzieję, że Kamil, Janek Maciek i pozostali reprezentanci w tym roku wygrają jeszcze nie jeden turniej. Wystarczy, że jeszcze bardziej uwierzą w siebie i będą na każdym treningu dawać z siebie wszystko. Osu! Gratulacje dla Janka, Maćka i Kamila za świetny start w Carpathia CUP.

Galeria zdjęć