OKInformujemy, iż ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz do celów statystycznych i analizy ruchu. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

facebook
BielaA?ski Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Bielański Klub Karate Kyokushin

W dniach 14 i 15 października zawodnicy Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate wezmą udział w OTWARTYCH MISTRZOSTWACH JAPONII!

Odział BC Mariusza Mazura składa się z 10 współpracujących ze sobą klubów. Kluby te regularnie spotykają się na wspólnych treningach, zawodach czy szkoleniach.

Obejrzyj Klub!

Panoramy wymagają obsługi Adobe Flash Player

szczegóły »

Motto

Droga Budo skupia się na postawie. Staraj się utrzymać właściwą postawę przez cały czas.

Myśl

Skoro karate istnieje po to, by kształtować ducha i trenować ciało, to musi być ono drogą moralności wykraczającą poza samą technikę...

Sportowe urodziny

Drogi Rodzicu!
Czy chcesz aby urodziny Twojego dziecka były wspominane przez kolejny rok, pełne wrażeń i atrakcji oraz świetnej zabawy?
Sprawdź ofertę!

szczegóły »

Forest Fitness

Zapraszamy także do odwiedzenia naszego klubu fitness!

szczegóły »

Honorujemy karty

FitProfit, Multisport plus, OK system

Bielański Klub Kyokushin Karate jest objęty programem "Szkolenie i współzawodnictwo sportowe dzieci i młodzieży"

Turnieje

20-05-2016

MISTRZOSTWA EUROPY 2016 OKIEM SENSEI MARIUSZA MAZURA


Mija właśnie tydzień od Mistrzostw Europy w Tbilisi gdzie reprezentacja Polski zdobyła 12 medali. Wśród reprezentantów Polski byli również zawodnicy BKKK. Zapraszamy do przeczytania relacji z tych mistrzostw.
Kategoria: Turnieje
Napisał: bkkk

W dniach 13 – 14 maja w Tbilisi odbyły się Mistrzostwa Europy Karate Shinkyokushin.

W składzie reprezentacji Polski było trzech reprezentantów Bielańskiego Klubu Kyokushin Karate, Mateusz Kaptur, Maciej Mazur oraz Marek Odzeniak. Wyjeżdżaliśmy w bardzo dobrych nastrojach, ponieważ przygotowania przebiegły dobrze i zawodnicy byli w niezłej dyspozycji. Mieliśmy świadomość jak trudne to będą zawody, ale wierzyliśmy jednocześnie w odniesienie sukcesu przez naszą reprezentację.

Nasze nadzieje zostały potwierdzone już pierwszego dnia, kiedy to do rywalizacji podeszli juniorzy (16-17 lat) oraz seniorzy w konkurencji kumite. Polakom udało się zdobyć 8 medali. Niesamowitym wręcz wyczynem była hegemonia naszych doświadczonych zawodników w konkurencji kata seniorów. Na najwyższym podium stanęli Aleksandra Bukowa oraz Konrad Kozubowski. Konrad tym samym powtórzył sukces z przed roku z Warszawy. Wśród kobiet podium uzupełniła Paula Malikowska zdobywając drugi w karierze brązowy medal.

Po udanym starcie pierwszego dnia, przyszedł wyczekiwany przez wszystkich turniej w będącej kwintesencją karate a zarazem najbardziej prestiżową konkurencji – kumite (walk) seniorów. Jako pierwsza na halę tego dnia dotarła reprezentacja Polski, mimo skupienia przed walkami oraz bojowego nastawienia u wszystkich widoczny był dobry nastrój.

Skupiając się bezpośrednio na zawodnikach BKKK, pozwolę sobie opisać ich walki:

Jako pierwszy z naszej trójki do walki przystąpił Marek Odzeniak. Walcząc w kategorii -85 kg, spotkał się on z reprezentantem Węgier Belintem Ujwari. Marek zdecydowanie kontrolował tę walkę, widać było, że czuł się tego dnia wyjątkowo pewnie, spokojnie dążąc do zdobycia przewagi. Wyprowadzane przez niego ataki z każdą sekundą wywierały coraz większy wpływ na przeciwnika. Jak Marek świetnie czuł walkę – ruchy przeciwnika, pokazuje to, że gdy chciałem przekazać mu komunikat „technika z obrotu”, Marek mnie uprzedził. Fantastycznie kontrolowana technika ushiro-mawashi, doszła do celu. Jako że przeciwnik nie był w stanie kontynuować walki, Odzeniakowi przyznano „Ippon”, co oznacza koniec walki przed czasem.

Jako drugi z reprezentantów BKKK, w kategorii najcięższej +85 kg walkę stoczył Maciek Mazur. Jak się okazało już w pierwszej walce repasażowej los postanowił skonfrontować naszego reprezentanta – Wicemistrza Europy  z poprzedniego roku, a zarazem 8 zawodnika zeszłorocznych Mistrzostw Świata z obecnym Mistrzem Europy w kategorii wiekowej U22 (poniżej dwudziestego drugiego roku życia) reprezentantem Ukrainy Anatolim Zhuravel – warto również dodać, że podczas Mistrzostw Świata Tokio 2015 Ukrainiec pokonał dwukrotnego Mistrza Japonii wagi ciężkiej naszego przyjaciela Kazuya Yamamoto.
Pojedynek był niezwykle ciężki i jak można wywnioskować z sukcesów obu zawodników nie powinien się odbyć na tym etapie turnieju. Zarówno Maciek jak i Anatoli nie chcieli łatwo oddać zwycięstwa. Pierwsza trzyminutowa runda zakończyła się remisem, mimo krótkich momentów przewagi Maćka, należy uznać, iż sędziowie słusznie orzekli remis, nie przyznając zwycięstwa. W drugiej rundzie z kolei można mówić o małej przewadze po stronie Ukraińca. W tej wyrównanej walce sędziowie nie mieli innego wyboru jak zdecydować o remisie i wysłać zawodników na wagę. Jak się okazało, Maciek był sporo lżejszy. Niestety te ponad 9 kg, nie wystarczyło do zwycięstwa – zabrakło około 700 g. Ostatnia runda była pokazem ducha walki obu zawodników, przy wielkim już ich zmęczeniu. Żaden z nich nie chciał ustąpić. Dopiero pod koniec rundy Maćkowi udało trafić hiza geri jodan i wykonać kilka bardzo mocnych technik, co przesądziło o jego zwycięstwie.

Pierwsza walka Matusza Kaptura z Ukraińcem Oleksym Zavertannym przebiegła wyjątkowo korzystnie dla Mateusza. Świetnie kontrolował on przeciwnika i konsekwentnie zdobywał przewagę. Po mocnych ciosach wyprowadził bardzo szybkie mawashi geri jodan co zapewniło przewagę punktową wazari, którą po spokojnym kontrolowaniu walki udało się dotrzymać do końca. Tym samym Mateusz wygrał swoją pierwszą walkę na ME seniorów – i to w jakim stylu!

W kolejnym swoim pojedynku Marek Odzeniak, znany z braku szczęścia w losowaniu trafił na obrońcę tytułu mistrzowskiego z zeszłego roku Valdemarasem Gudauskasem. Walka była niezwykle wyrównana, Marek umiejętnie trafiał mae geri, na co Litwin odpowiedział trafiając hiza geri jodan. Obaj wyprowadzali mocne ciosy, które były niezwykle skuteczne i obaj byli bliscy poddania się, jednak żaden nie chciał ustąpić. Niestety już po pierwszej rundzie sędziowie przyznali zwycięstwo reprezentantowi Litwy, który zaraz po walce przyznał Markowi, że nie spodziewał wskazania przez sędziów na tym etapie walki. Jako trener bardzo żałuję, że nie doszło do dogrywki, po której wiedzielibyśmy znaczenie więcej o formie Marka. Dodać należy, że Gudauskas, obronił tytuł z zeszłego roku.

Druga walka Maćka była najspokojniejsza i została dobrze poprowadzona. Konstantin Korolhin nie był w stanie zagrozić naszemu reprezentantowi mimo olbrzymiej  różnicy wagowej na korzyść Niemca. Maciek spokojnie zwyciężył po dogrywce.

Chyba najbardziej stresująca była dla mnie kolejna walka Mateusza. Walczył on z Valerim Dimitorvem. Jakże byłem miło zaskoczony, kiedy w trakcie ataków Mateusza – kopnięcia na udo, widoczna była optyczna przewaga naszego zawodnika. Świeżak zaryzykował dwukrotnie atakiem na głowę – najpierw mawashi potem nawet ushiro mawashi. Mistrz Dimitrov odpłacił mu się wykonując również technikę obrotową na strefę jodan. Na szczęście Mateusz dostrzegł ten atak i skutecznie uniknął kopnięcia. Ciągła wymiana i doświadczenie Bułgara dały jednak przewagę i zwycięstwo Dimitrova.

Przyszedł czas na spotkanie Maćka z Litwinem Vytautasem Ceplą. Był to długo wyczekiwany przez Maćka pojedynek. Poprzednio obaj spotkali się podczas ME Open w Kielcach w 2012 roku, kiedy to sędziowie (dość kontrowersyjnie) już w pierwszej rundzie przyznali zwycięstwo litewskiemu wojownikowi. Potem Cepla wielokrotnie spotykał się z Markiem Odzeniakiem, niestety Marek wychodził z tych pojedynków przegrany, choć niewiele brakowało do zwycięstwa podczas ME 2015 w Warszawie. Cepla należy do bardzo trudnych przeciwników, ponieważ konsekwentnie realizuje swoje zadania taktyczne. Tym razem również skracał dystans i wykonywał kopnięcia w okolice kolana. Maciek był jednak mocno zdeterminowany i nie pozwolił sobie odebrać zwycięstwa, pozwalającego mu awansować do półfinału. Po wymianie ciosów i jednej dwuminutowej dogrywce sędziowie jednogłośnie wskazali na Macieja. Na skutek złamania ręki do pojedynku półfinałowego nie wstawił się Brian Jakobsen z Dani.

Maćkowi pozostała tylko walka finałowa z Valerim Dimitrovem, był to już 4 pojedynek z tym utytułowanym zawodnikiem. Pierwsza runda była bardzo zacięta, ale wg mnie zdecydowana przewaga należała do Maćka, Bułgar wyprowadzał co prawda mocne ciosy, ale nie zdawały się one robić wrażenia na naszym zawodniku. Zdecydowanie większy problem stanowiły kopnięcia w okolicy kolana, które były wykonywane z niezwykłą precyzją i konsekwencją. Bardzo silne kopnięcia kolanem i ciosy na tułów ze strony Maćka mogły przesądzić o zwycięstwie. Nie ryzykowaliśmy jednak bardzo mocnego ataku w pierwszej rundzie ze względu na olbrzymie doświadczenie przeciwnika. Wydawało się, że rozstrzygnięcie nastąpi po dogrywce. Niestety kopnięcia w okolice kolana wywołały grymas Macieja i sędziowie przyznali pierwsze wazari, a kilkanaście sekund później kolejne. Maciek nie był pewien czy może zaryzykować zdrowie więc nie postawił wszystkiego na jedną szalę. Być może gdyby sędziowie nie spieszyli się z przyznaniem punktu, mielibyśmy niewielkie szanse na zwycięstwo. Niestety tak się nie stało. Niemniej należy pogratulować Maćkowi obronionego tytułu Wicemistrza Europy.

Wg mnie zawodnicy naszego klubu oraz wszyscy zawodnicy polskiej Kadry (poza Maćkiem medale zdobyły również, Agata Winiarska, Marta Lubos oraz Sandra Nowak – wszystkie trzecie miejsca) zasługują na podziw i szacunek. Mam nadzieję, że ich wysiłek zostanie doceniony i uzyskają pomoc, która umożliwi im dalszy rozwój i pozwoli nam być dumnym z postawy i sukcesów polskich zawodników na przyszłych zawodach.

sensei Mariusz Mazur

Galeria zdjęć

  • me2016_001
  • me2016_002
  • me2016_003
  • me2016_004
  • me2016_005
  • me2016_006

Galeria zdjęć z kumite seniorów
Galeria zdjęć z dekoracji i ceremonii zakończenia