facebook
Bielański Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Strona zawiera elementy flash'owe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.

Aktualności

26.12.2007
Relacja z Gali KOKORO CUP
Kategoria: Aktualności
26.12.2007 15 grudnia 2007 roku w Hali Gier warszawskiej AWF odbyła się pierwsza gala sztuk walki KOKORO CUP. Zapraszamy do przeczytania relacji oraz obejrzenia zdjęć z tej wyjątkowej imprezy.

Bielańskiemu Klubowi Karate Kyokushin urodziło się piękne dziecko. Nazywa się Kokoro Cup. - To gala sztuk walki jakiej jeszcze nie było - przekonywali przed zawodami organizatorzy - prezes BKKK Mariusz Mazur i 9-krotny mistrz świata w muay thai, instruktor BKKK Andrei Molchanov. Słowa okazały się prorocze. Kilkusetosobowa publiczność w Hali Gier AWF była świadkiem emocjonujących walk i pasjonujących pokazów.

W ringu zaprezentowało się czternastu przedstawicieli czterech sztuk walki. Oko w oko stanęli wojownicy boksu tajskiego, karate kyokushin, K-1 i shootboxingu. - Głównym założeniem cyklu ma być popularyzacja i budowanie pozytywnego wizerunku sztuk walki - tłumaczyli Mazur i Molchanov. - Pragniemy zerwać ze stereotypem rzekomej agresji towarzyszącej tym dziedzinom sportu. Trenowanie sztuk walki ma wpływać na kształtowanie pożądanych postaw społecznych. Współcześni wojownicy to w większości wspaniali ludzie, odnoszący się z szacunkiem do swych nauczycieli i rodziców. To orędownicy uniwersalnych wartości: braterstwa, tolerancji, lojalności, empatii. Chcemy propagować wychowawczą funkcję sztuk walki i działać odpowiedzialnie. Nasze wieloletnie doświadczenia nakazują z jeszcze większym zaangażowaniem i poświęceniem kontynuować tę niezwykle ważną misję - deklarowali pomysłodawcy Kokoro Cup.

Czternastu gladiatorów - jedna siła serca

Jako pierwsi stanęli do boju zawodowy mistrz Polski WBC Muay Thai Piotr Woźnicki oraz wicemistrz Polski w kickboxingu Artur Szychowski. W każdej z trzech rund dojrzalej prezentował się Woźnicki, imponując szybkością i dobrym przygotowaniem kondycyjnym. 28-letni Szychowski (siedem lat starszy od rywala) na początku pojedynku stosował dużo kopnięć obrotowych, z czasem jednak osłabł i niewiele brakowało, a w końcówce 2. rundy zostałby znokautowany. - Prosty i low! Do bólu! Słabnie! - nawoływał z narożnika trener Woźnickiego, Marcin Różalski. Tuż przed końcowym gongiem wojownik z Płocka wyprowadził jeszcze cios kolanem z wyskoku i sędziowie nie mogli mieć wątpliwości. Jednogłośnie na punkty zwyciężył Woźnicki, poprawiając rekord walk zawodowych na 10-4 (3 KO).

Następnie do ringu weszli zawodnicy karate kyokushin. - Po raz drugi w karierze zamieniam matę na ring bokserski. Kiedyś walczyłem w podobnych okolicznościach na gali we Wrocławiu - przyznał reprezentant gospodarzy, Karol Cieśluk. Rywalem uczestnika listopadowych mistrzostw świata w Tokio i dwukrotnego brązowego medalisty mistrzostw Europy był znakomity Alejandro Navarro. Hiszpan to z kolei dwukrotny złoty medalista Mistrzostw Europy Open, na światowym czempionacie w Tokio zajął 6. miejsce w stawce 196 wojowników.

Zakontraktowana na 2 rundy po 2 minuty walka zakończyła się przed czasem. Jedno z piorunujących ushiro mawashi geri wojownika z Barcelony osiągnęło cel. - Alejandro zaprezentował najlepsze elementy swojego charakterystycznego stylu. Pozornie chaotyczny, bezustannie twardo atakował, wplatając w to finezyjne techniki. Zmierzyliśmy się po raz pierwszy i pojedynek mogę ocenić jako doskonałą lekcję karate kyokushin na najwyższym poziomie - skomentował Cieśluk.

Swój pierwszy zawodowy egzamin doskonale zdał Maciej Myszkin z Kokoro Team Bielany (grupa promocyjna Molchanova i Mazura). 24-letniemu wojownikowi nie przeszkodziła nawet bolesna kontuzja żeber. - Urazu nabawiłem się przed tygodniem na treningu. Nie mogłem złapać oddechu. Przez siedem dni poprzedzających walkę nie ćwiczyłem - ujawnił Myszkin. Do walki z Litwinem Vadimem Chromychem przystąpił więc podwójnie zdeterminowany i już w 1. rundzie posłał zawodnika z Kłajpedy na deski. Chromych, który stoczył w karierze ponad sto potyczek, był bezradny wobec żywiołowych akcji "Myszy" i momentami to on wyglądał jak debiutant. Po trzyrundowym pojedynku jednogłośnie na punkty zwyciężył Polak. Puchar otrzymany z rąk prezesa Polskiego Związku Kickboxingu, Andrzeja Palacza, ma być dla Myszkina miłym początkiem wielkiej kariery.

Wydarzeniem wieczoru był mecz Polska - Białoruś, na który złożyły się dwa pojedynki na zasadach K-1, walka w formule shootboxing oraz starcie wojowników Muay Thai.

Jako pierwszy wygrał batalię zawodnik Sin Tyao Mińsk, Aleksander Krivarotov. O wyniku walki z Marcinem Bachórzem zadecydowała dogrywka. W przekroju czterech rund Białorusin był bardziej precyzyjny i wykazał się lepsza kondycją, choć potężne ciosy były atutem obu walczących.

Mniej wyrównany przebieg miał pojedynek Krzysztofa Romaniuka z Pawłem Kaczurą. Pięć centymetrów niższy Romaniuk od początku przypuścił huraganowy atak na rywala, imponując kombinacyjnymi technikami. Na początku 3. rundy Kaczura padł na deski, a na ring pofrunął ręcznik rzucony przez trenera Białorusi. 23-letni białostoczanin Romaniuk mógł triumfować.

Przed czasem zakończyła się także walka MMA shootboxing pomiędzy Tomaszem Kondraciukiem i mistrzem Białorusi w zapasach, Jevgenem Lapinem. W trakcie akcji w parterze Lapin doznał kontuzji stawu barkowego i opuścił halę z ręką na temblaku.

Wspaniałym zwieńczeniem Kokoro Cup był pojedynek Muay Thai, w którym naprzeciw siebie stanęli Michał Tomczykowski z Warszawy i Yuri Zhukovski z Mińska (30-2, 12 KO). Wojownicy wkroczyli na ring w praczatach, odtańczyli rytualne Wai Kru, a pięciorundową bitwę stoczyli do rytmu hipnotyzujących dźwięków tajskiej muzyki. W trakcie pierwszej rundy Tomczykowski rozciął łuk brwiowy, ale pokazał, że jest piekielnie twardy. Obaj zawodnicy zaprezentowali bogaty arsenał ciosów i technik obronnych, obaj mężnie przyjmowali kolejne serie low i front kicków. Decyzją sędziów walka pozostała nierozstrzygnięta. - Nie wynik jest dziś najważniejszy. Pokazaliście prawdziwe kokoro - siłę serca i ducha. Niech to będzie najpiękniejszym podsumowaniem wieczoru - wykrzyczał przy owacyjnej reakcji widowni Andrei Molchanov.

Czesko-polskie show

Gali Kokoro Cup towarzyszyły atrakcyjne pokazy. Na zaproszenie Mariusza Mazura do Polski przybył srebrny medalista mistrzostw świata 2007 w karate kyokushin, Jan Soukup. Reprezentant Czech to obecnie najbardziej utytułowany europejski wojownik, były mistrz Japonii, przy tym niezwykle skromny i sympatyczny człowiek. Podczas Gali zaprezentował kilka perfekcyjnych układów technicznych oraz uwielbiane przez publiczność tameshi wari, czyli rozbijanie twardych przedmiotów kantem dłoni, pięścią, łokciem, piszczelem i stopą. Widownia oklaskiwała także reżyserowaną walkę młodych zawodników BKKK, Pawła Czerniakowskiego i Roberta Romiszewskiego oraz pokazy fitness, capoeiry i tańca orientalnego w wykonaniu instruktorów Centrum Kultury Fizycznej Forest. Na wielkim telebimie migały fragmenty walk legendarnego kickboxera, Marka Piotrowskiego.

Bokser w sombrero

W trakcie 2. rundy pojedynku Macieja Myszkina z Vadimem Chromychem, Litwinowi pękło suspensorium. Zawodnik nie zdecydował się na założenie kolejnego w obecności "podglądającej" publiczności i za zgodą sędziów pognał na chwilę do szatni. Towarzyszyła mu burza życzliwych oklasków. Chromych pokazał się z dobrej strony także przed walką. Na ring dotarł paradując w kaszkiecie i pasiastym, marynarskim podkoszulku, kołysząc się do zabawnego motywu muzycznego. Pomysł z nakryciem głowy wykorzystał również Krzysztof Romaniuk. Jego talizmanem okazało się potężne sombrero. Dzień przed Galą Jan Soukup poprowadził trening specjalny dla środowiska karate kyokushin. Na macie BKKK w skupieniu ćwiczyło kilkudziesięciu byłych i obecnych zawodników.

Druga edycja już niebawem

Kokoro Cup ma być imprezą cykliczną. - Chcielibyśmy spotykać się dwa razy w roku. Wiosną pierwszeństwo miałaby formuła K-1, zaś jesienią kyokushin. Andrei i ja mamy mnóstwo zapału - wyznaje Mariusz Mazur.

Ring dla BKKK

Arena walki, na której odbyła się premierowa edycja Kokoro Cup, jest darem Warszawsko-Mazowieckiej Federacji Sportu dla Bielańskiego Klubu Karate Kyokushin. - Nie muszę chyba mówić, jak bardzo cieszmy się z tego prezentu. Ring stanie w sali szermierczej, w naszym budynku - wyjaśnił prezes Mazur.

OPINIE

Maciej Myszkin (Kokoro Team Bielany)

To była moja pierwsza zawodowa walka. Byłem nieco zestresowany, ale i bardzo zmotywowany by wygrać, czułem adrenalinę. W odniesieniu zwycięstwa pomogli mi moi kibice, ich doping podrywał mnie do boju, walczyłem zresztą na swoim terenie. Tydzień przed galą naderwałem na treningu mięśnie międzyżebrowe i przez siedem dni nie ćwiczyłem. W ringu okazało się, że mam świeżość, gorzej natomiast z szybkością. Bałem się o formę, ze względu na uraz nie mogłem forsować prawych kopnięć i uderzeń. Gala została zorganizowana perfekcyjnie. Andrei Molchanov spisał się na medal. Jakim jest trenerem? Świetnym! Podchodzi do sprawy bardzo profesjonalnie, ćwiczymy dwa razy dziennie. Jest ciężko, a ma być jeszcze ciężej. Pochodzę z Sokółki. Moim pierwszym trenerem był Bogdan Sawicki, poważniejszą przygodę ze sztukami walki zacząłem 5 lat temu, na I roku studiów na bielańskiej AWF.

Karol Cieśluk (Bielański Klub Karate Kyokushin, Kokoro Team Bielany)

Jaką sztukę walki trenowałbym, gdyby nie kyokushin? Nigdy nie myślałem o porzuceniu karate, ale gdybym miał wybierać, prawdopodobnie zdecydowałbym się na muay thai. Podoba mi się cała ceremonia tajskiego boksu, myślę, ze tutaj także przywiązuje się wagę do ideologii, jak w kyokushin. Duchowy aspekt sztuk walki bywa skutecznym magnesem. W listopadzie po raz pierwszy w karierze uczestniczyłem w mistrzostwach świata. Tamtejsze karate jest nastawione na ciągłą ofensywę, niezależnie od wszystkiego trzeba stale atakować. Jeden krok w tył, czy moment zawahania dyskwalifikuje zawodnika w oczach sędziów. Przegrałem w pierwszej walce, po wyrównanym pojedynku. Zebrałem cenne doświadczenia, poczułem atmosferę sportowego święta. Na zwiedzanie Tokio zabrakło niestety czasu.

Wyniki Gali:

Walka na zasadach K-1 (3 rundy po 3 minuty)
Piotr Woźnicki (kickboxing, Płock) - Artur Szychowski (kyokushin, Sanok)
Zwycięstwo: Woźnicki (jednogłośnie na punkty)

Walka Karate Kyokushin
Karol Cieśluk (Bielański Klub Karate Kyokushin) - Alejandro Navarro (Hiszpania)
Zwycięstwo: Navarro (przez nokaut)

Walka na zasadach K-1 (3 x 3 min)
Maciej Myszkin (Kokoro Team) - Vadim Chromych (Litwa)
Zwycięstwo: Myszkin (jednogłośnie na punkty)

Walka na zasadach K-1 (3 x 3 min)
Aleksander Krivarotov (Białoruś) - Marcin Bachórz (Wrocław)
Zwycięstwo: Krivarotov (na punkty po dogrywce)

Walka na zasadach K-1 (3 x 3 min)
Krzysztof Romaniuk (Białystok) - Paweł Kaczura (Białoruś)
Zwycięstwo: Romaniuk (TKO)

Shootboxing (3 x 3 min)
Jevgen Lapin (Białoruś) - Tomasz Kondraciuk (Poznań)
Zwycięstwo: Kondraciuk (RSC)

Walka wieczoru, zasady Muay Thai (5 rund po 3 minuty)
Yuri Zhukovski (Białoruś) - Michał Tomczykowski (Falanga Warszawa)
Werdykt: remis

Marcin Michalski

Galeria zdjęć

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
  • 45
  • 46
  • 47
  • 48
  • 49
  • 50
  • 51
  • 52
  • 53
  • 54
  • 55
  • 56
  • 57
  • 58
  • 59
  • 60
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • 65
  • 66
  • 67
  • 68
  • 69
  • 70
  • 71
  • 72
  • 73
  • 74
  • 75
  • 76
  • 77
  • 78
  • 79
  • 80
  • 81
  • 82
  • 83
  • 84
obejrzyj klub
Sportowy Talent

Motto

W drodze Budo samoobserwacja daje mądrość. Zawsze przypatruj się swoim akcjom jako możliwości doskonalenia się.

Myśl

Zawsze pamiętaj, że prawdziwe znaczenie budo wyraża się, kiedy miękkość zwycięża twardość, małe pokonuje wielkie.

Newsletter

Wykonanie: AGINUS | Bielański Klub Karate Kyokushin © 2003-2012 259702