OKInformujemy, iż ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz do celów statystycznych i analizy ruchu. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

facebook
BielaA?ski Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Bielański Klub Karate Kyokushin

Rok 2009

01-04-2009

Mistrzostwa Polski Wschodniej


W dniu 28 marca br. w Miejskiej Hali Sportowej w Puławach odbyły się Mistrzostwa Makroregionu Wschodniego Karate Kyokushin. W zawodach startowało 178 zawodników z   24 ośrodków Polski Wschodniej. Nasza reprezentacja zdobyła aż 5 medali w konkurencji kumite seniorów...
Kategoria: Aktualności
Napisał: bkkk

W turnieju nasz klub reprezentowało 9 zawodników: Odzeniak Marek (-80kg), Malesa Michał (+80kg), Mazur Maciej (+80kg), Sawicki Maciej (-75kg), Romiszewski Robert (-75kg), Czerniakowski Paweł (-70kg), Mnatsakanyan Noy (-80kg), Ostrowski Rafał (-80kg), Rak Michał (+80kg).

Jako pierwszy z reprezentantów naszego klubu swoje umiejętności zaprezentował Paweł Czerniakowski. Już w pierwszej walce trafił na wielokrotnego medalistę turniejów ogólnopolskich, faworyta tej kategorii, Marcina Orzechowskiego z Lublina. Walka była bardzo zacięta i żaden z zawodników nie uzyskał dużej przewagi. Sędziowie wskazali remis, co oznaczało dwie minuty dogrywki. Tempo walki nadal nie słabło i pojedynek był wyrównany. Żadnemu z zawodników nie udało się zdobyć punktu. Niestety dla nas sędziowie wskazali na zwycięstwo zawodnika z Lublina i Paweł pożegnał się z turniejem.

Następnie do boju stanął Ostrowski Rafał. Z racji wieku spokojnie mógł startować w kategorii oldboy, ale wybrał rywalizację z młodszymi zawodnikami. Trafił na mocnego fizycznie, odpornego na ciosy przeciwnika. Mimo, że Rafał odkrył jego słabe strony zabrakło mu sił by je wykorzystać. Rafał walczył bardzo dobrze, ale w końcówce pojedynku jego rywal uzyskał lekką, optyczną przewagę i to na niego wskazali sędziowie podając werdykt. Cieszy fakt, że Rafał walczył dużo bardziej rozsądnie niż w poprzednim turnieju i kto wie czy przyszłym razem nie zdobędzie medalu.

Trzecim z naszych zawodników, który tego dnia wyszedł na matę był Michał Rak. Trafił na bardzo mocnego fizycznie, Krzysztofa Nowakowskiego z Ełku. W początkowej fazie pojedynku przeciwnik Michała uderzał bardzo mocno, a szczególne wrażenie robiły kopnięcia wewnętrzne mawashi geri gedan. Wydawać się mogło, że za chwilę Michała zostanie miazga. Ale nic z tego. Stawił on dzielny opór i opanował on sytuację. Walka się wyrównała. Mimo, że Michał prowadził ją mądrze, jego bardzo mocne kopnięcia okrężne na wątrobę zdawały się nie robić wrażenia na Krzyśku. Już po pierwszej rundzie sędziowie wskazali na zwycięstwo zawodnika z Ełku. Michał dopiero rozpoczyna poważne starty w zawodach, ale widać z turnieju na turniej, że jest coraz mocniejszy. Pozostaje mieć nadzieję, że teraz nie odpuści. Porządnie przygotuje się do kolejnych zawodów i zdobędzie medal.

Swojego debiutu na poważnych zawodach z mocnym kontaktem doczekał się w końcu Mnatsakanyan Noy. Trafił na naprawdę silnego rywala z czarnym pasem, Pawła Kurzępę z Lublina. Mimo, że znany jest ze świetnych kopnięć Noy nie mógł zdobyć punktu. Zawsze jakimś sposobem udawało się uniknąć trafienia jego przeciwnikowi. W wymianach natomiast z racji na większą tężyznę, fizyczną to on uzyskiwał optyczną przewagę. Po bardzo zaciętej dogrywce sędziowie niestety nie wskazali na naszego reprezentanta i zakończył on udział w turnieju. Walczył jednak w dobrym stylu i jego postawa podobała się zgromadzonej publiczności.

Dopiero Romiszewski Robert przełamał, wydawać by się mogło złą passę naszego zespołu tego dnia. Jego kopnięcia były tak mocne, że przeciwnik nie mógł ich wytrzymać i Robert zdecydowanie wygrał swoją pierwszą walkę. W kolejnej, już półfinałowej rundzie spotkał się z utalentowanym zawodnikiem z Suwałk, Gerardem Willem. Walka rozpoczęła się od ostrej wymiany ciosów. W pewnym momencie wydawało się, że zadawane przez Roberta bardzo mocne kopnięcia w udo złamią jego przeciwnika i uda się wygrać przed czasem. Jednak nic z tego. Gerard okazał się bardzo odporny na te uderzenia i konsekwentnie realizował swoje założenia taktyczne. Zaskoczyło to naszego zawodnika i niestety w końcówce Gerard uzyskał nieznaczną przewagę. Wystarczyło to aby sędziowie podjęli decyzję o jego wygranej w tym pojedynku. Robert musiał tym razem zadowolić się trzecim miejscem.

W tej samej kategorii wagowej walczył również Maciej Sawicki. „Sawik” jak zwykle zaprezentował się świetnie. Zwłaszcza jego serie uderzeń rękami sprawiały przeciwnikom największy kłopot. Pewnie wygrał swoją pierwszą walkę, a drugiej spotkał się z zawsze niebezpiecznym na macie, Michałem Gibniewskim reprezentującym Ostrołękę. Nie było tutaj miejsca na żarty. Praktycznie każda wymiana była widowiskowa i budziła podziw zebranej publiczności. Niestety, tak wysokiego tempa i bezkompromisowego stylu walki nie wytrzymała kontuzjowana ręka Michała Gibniewskiego i Maciek awansował do finału. Tam stanął naprzeciw wspominanego już wcześniej Gerarda Willa. Ta walka to kolejna praktycznie ciągła wymiana ciosów pomiędzy dwoma zawodnikami. Żaden z nich nie mógł uzyskać choćby delikatnej przewagi. W dogrywce było podobnie, a jej końcówce obaj zdecydowanie przyspieszyli zadając ciosy rękami po przeskoku. Ich hart ducha został doceniony i publiczność nagrodziła ich gromkimi brawami. Sędziowie zadecydowali o zwycięstwie Gerarda i Maciek ostatecznie zajął drugie miejsce.

Marek Odzeniak zaprezentował wysoki poziom umiejętności i niezłomność ducha. Narzucał swój styl walki i praktycznie w każdym pojedynku miał widoczną przewagę nad swoimi przeciwnikami. Konsekwentnie parł do przodu nie cofając się choćby na chwilę. Zwłaszcza cieszy fakt, że w finale pokonał Roberta Wojnowskiego, który wszystkie swoje poprzednie walki wygrał przed czasem. Marek cały czas atakował nie dając nawet na chwilę wytchnąć przeciwnikowi. Po pierwszej rundzie jeden z sędziów wskazał na Marka, a pozostali na remis. W dogrywce sytuacja nie zmieniła się. Mocne kopnięcia w udo w wykonaniu Roberta zdawały się nie robić wrażenia na Marku. Konsekwentnie atakował nie odpuszczając nawet na chwilę. Na każdą niebezpieczną akcję  swojego przeciwnika Marek odpowiadał jeszcze bardziej zaskakująco. Niezwykły upór i zaciętość  Marka zostały zauważone przez sędziów i to on został Mistrzem Makroregionu Wschodniego w kategorii do 80kg.

W kategorii ciężkiej wystąpił natomiast ważący zaledwie (jak na tą kategorię) 77kg. Maciej Mazur. W walce ćwierć finałowej nie dał on najmniejszych szans swojemu przeciwnikowi. Mimo, że wydawał się on być mocny fizycznie to nie był w stanie sprostać Maćkowi w tym starciu. Maciek cały czas utrzymywał korzystny dla siebie dystans i kontrolował przebieg walki. Sędziowie jednoznacznie wskazali na jego wygraną. W walce półfinałowej nasz zawodnik trafił na Krzysztofa Nowakowskiego z Ełku. Po pierwszej akcji wydawało się, że Maciek będzie w niezłych tarapatach. Jego przeciwnik bowiem tak mocno kopnął mawashi geri gedan, że Maciek mimo obrony, stracił równowagę i przewrócił się. Krzysiek jeszcze przez krótką chwilę mocno uderzał ale Maciek świetnie się bronił i skutecznie kontratakował. Z czasem zawodnik z Ełku opadł z sił i jego ataki nie były już tak niebezpieczne. Maciek natomiast skrócił dystans i próbował rozstrzygnąć losy tego pojedynku stosując kopnięcia hiza geri. Walka bardzo się wyrównała. Kiedy skończył się jej czas dwóch sędziów wskazało na remis i dwóch na wygraną Krzyśka. Sędzia maty podjął decyzję i Maciek zajął trecie miejsce w turnieju. Jak na debiut w seniorskiej imprezie w tej formule to spisał się naprawdę rewelacyjnie.

Na zakończenie pozostało przedstawić nam drogę Michała Malesy do zwycięstwa w kategorii open. Michał we wszystkich prowadzonych przez siebie walkach dominował. Jest on niezwykle skuteczny na macie. Mimo, że nie nokautował swoich rywali to za każdym razem sędziowie nie mieli wątpliwości, że to on jest zwycięzcą pojedynku. Świetnie taktycznie prowadził walkę i praktycznie z każdej wymiany wychodził wygrany. Zawsze, to do niego należało ostatnie słowo. Zwłaszcza bardzo mocne uderzenia rękami odbierały jego przeciwnikom chęć do prowadzenia walki. Michał szedł jak burza do przodu i był nie do zatrzymania. Nawet bardzo silny zawodnik z Ełku, Krzysztof Nowakowski, który pokonał wcześniej naszych zawodników Michała i Maćka, musiał w finale uznać jego wyższość. Mimo znacznie mniejszej masy nasz reprezentant ani na chwilę nie ustępował mu, a zadawane przez niego mocne kopnięcia w wewnętrzną część uda wytrącały Krzyśka z równowagi. Michał został zwycięzcą w pięknym stylu.

Ogólnie nasi zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze. Mistrzostwa Polski już tuż tuż, więc mamy nadzieję, że przygotują się do nich jeszcze lepiej i tam również zdobędziemy kilka medali w kumite.

Dziękujemy również zawodnikom Międzyszkolnego Klubu Sportowego KK z Radzymina za doping podczas walk finałowych Marka Odzeniaka i Michała Malesy.

Jacek Kępa

Galeria zdjęć

  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06
  • 07
  • 08
  • 09
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
  • 45
  • 46
  • 47
  • 48
  • 49
  • 50
  • 51
  • 52
  • 53
  • 54
  • 55
  • 56
  • 57
  • 58
  • 59
  • 60
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • 65
  • 66
  • 67
  • 68
  • 69
  • 70
  • 71
  • 72
  • 73
  • 74
  • 75
  • 76
  • 77
  • 78

fot. Jan Lech Michalis