OKInformujemy, iż ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz do celów statystycznych i analizy ruchu. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

facebook
BielaA?ski Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Bielański Klub Karate Kyokushin

Rok 2010

16-12-2010

KOKORO CUP 2010 - wywiady i więcej zdjęć


Pierwsze emocje po Kokoro Cup 2010 opadły, ale mamy dla Was kolejne materiały dotyczące tej Gali. Zapraszamy do przeczytania krótkich wywiadów z półfinalistami oraz obejrzenia kolejnej porcji zdjęć.
Kategoria: Aktualności
Napisał: bkkk

W Kokoro Cup 2010 wzięło udział dziewiętnastu zawodników i dwie zawodniczki. W porównaniu z listą startową opublikowaną na stronie internetowej gali kilka tygodni przed zawodami, zabrakło dwóch efektownie walczących karateków – Noy Mnatsakanyan (Bielański Klub Karate Kyokushin, aktualny mistrz Polski juniorów drużynowo i indywidualnie do 75 kg) i Łukasz Lemieszko z Ełku (tydzień przed Kokoro Cup zdobył srebrny medal mistrzostw Europy do lat 22 w kategorii powyżej 85 kg) nie wystąpili na Bielanach z powodu kontuzji.

Turniej trzymał w napięciu od pierwszej walki, w której Mateusz Garbacz – mimo ostrzeżenia od sędziów za nieprzepisowe uderzenie rywala na strefę jodan – zwyciężył Patryka Kostrzewę. Pomimo porażki 18-letni karateka z Radzymina pokazał się publiczności z bardzo ambitnej strony.

Podobnie Piotr Kaźmierczak, który poległ w drugim repasażu z Mateuszem Krejpcio z Suwałk. Do połowy dogrywki obaj zawodnicy walczyli twardo i dynamicznie, jednak pod koniec to Krejpcio wyzwolił z siebie więcej energii i – stosując bardziej przemyślane techniki – wygrał jednogłośną decyzja sędziów. Zwycięstwo okupił kontuzją, która uniemożliwiła mu zmierzenie się w 1/8 finału z późniejszym triumfatorem gali, Mindaugasem Pavilionisem.

W trzecim repasażu kunszt i duszę wojownika pokazał Michał Malesa z BKKK. Jego przeciwnik, Patryk Wojnar z Tarnowskich Gór, zdawał się imponować spokojem, doświadczeniem i warunkami fizycznymi. Młodszy o siedem lat Malesa nie zląkł się jednak rywala i walczył bardzo zdecydowanie. Do rozstrzygnięcia pojedynku potrzebne były dwie dogrywki. Lepiej wytrzymał je kondycyjnie i taktycznie zawodnik z Warszawy.

W 1/8 finału pozytywnie pokazał się inny zawodnik Bielańskiego Klubu Karate Kyokushin – Paweł Bronowicki. A rywala miał nie lada – Jacek Klimek tydzień przed Kokoro Cup 2010 zdobył mistrzostwo Europy kyokushin i shinkyokushin do lat 22 w kategorii +85 kg, a kilka weekendów wcześniej został srebrnym medalistą międzynarodowego turnieju Mazovia Open 2010 w kategorii do 90 kg. W pojedynku Bronowicki-Klimek kluczowa okazała się akcja z około pierwszej minuty walki: zawodnik BKKK wykorzystał moment nieuwagi kolegi z Radzymina i posłał potężne kopnięcie w kierunku jego wątroby. Cios doszedł celu. Sędziowie przyznali wazari. Bronowicki nie zmarnował szansy, czujnie kontrolując dalszy przebieg batalii.

Paweł próbował także ambitnie stawić czoła Mindaugasowi Pavilionisowi w ćwierćfinale, ale bardziej rutynowany i wyższy o głowę przeciwnik nie pozwolił na zbyt wiele, zdobywając dodatkowo wazari za wysokie kopnięcie.

Słowa uznania należą się również tym, którzy nie odegrali w turnieju znaczącej roli, ale walczyli dzielnie i nie odpuszczali ani na moment. Tak było w przypadku wcześniej wspomnianych Kostrzewy, Kaźmierczaka i Wojnara, tak było również w przypadku Konrada Frączyka (przegrał z Markiem Odzeniakiem), Cezarego Szemraja (poległ decyzją sędziego głównego z Karolem Cieślukiem) oraz w przypadku Macieja Mazura, który przegrał o włos po dogrywce z późniejszym srebrnym medalistą, Orestem Procem.

Po gali, w kuluarach, swoimi refleksjami podzielili się zawodnicy BKKK Karol Cieśluk i Marek Odzeniak (tego drugiego przez cały turniej dopingował żywiołowo 6-letni chrześniak Mateusz).

Karol: Z półfinału niewiele pamiętam. Poleciała noga, błysk, trzask, koniec, nie wiem co było dalej. Jeszcze pobolewa mnie trochę szyja (rozmawialiśmy około godzinę po walce – przyp. red.).
Jeśli chodzi o mojego rywala z ćwierćfinału – Zsolta Balogha – wiedzieliśmy, że to doświadczony i przebiegły zawodnik. Z tego co przeczytałem przed galą w internecie, jako 19-latek doszedł do czołowej „16” mistrzostw świata, eliminując po drodze ówczesnego mistrza Rosji. Choćby ten jeden fakt mówi wiele o jego klasie.
Nie kopał dziś super mocno, bił za to silnie rękoma, odsuwał dystans, uderzał na punkt, w idealnym tempie, na wdechu – wszystko z zegarmistrzowską precyzją.
W konfrontacjach z czołowymi zawodnikami Europy, jak Pavilionis czy Balogh, można dostrzec subtelną różnicę między kyokushin i shinkyokushin: w kyokushin był mocny nacisk na siłę fizyczną, dużo potężnych low-kicków, w shin jest nastawienie bardziej na górę. Oczywiście low-kicki są równie powszechne, ale tu bardziej, by odwrócić uwagę i przygotować akcję na jodan lub chudan. Więcej atakuje się kolanem na głowę, częściej wyprowadza się wysokie mae geri, obrotówki, kakato. To wymaga wzmożonej czujności, większej koncentracji, determinuje nieco inne zachowanie i nawyki na macie, w większym stopniu decydują niuanse wyszkolenia technicznego zawodników.

Marek: Kolejny bardzo pożyteczny turniej. Słowa uznania dla Karola, że chwilę po ciężkim nokaucie w półfinale zdecydował się powalczyć ze mną o trzecie miejsce. Pokazał swoją postawą czym faktycznie jest „kokoro” – siła serca, niezłomność ducha, piękne ideały karate, które wpajano nam od pierwszego dnia treningów.
Od naszego przejścia do shinkyokushin mija niespełna rok i – miejmy nadzieję, bo jesteśmy dopiero na początku drogi – nareszcie nastanie porządek i czyste, klarowne zasady sportowej rywalizacji, bez kumoterstwa, mataczenia i oszustw.
Celem numer 1 w 2011 roku są dla nas październikowe mistrzostwa świata w Japonii. Polska ma zapewnione trzy miejsca. Główną eliminacją krajową do tego turnieju będą zawody Polish Open 5 marca we Wrocławiu. Termin zgłoszeń dla naszej federacji upływa z końcem marca. 22 kwietnia w Wilnie odbędą się mistrzostwa Europy.

Przygotował
Marcin Michalski

Galeria zdjęć

  • kokoro-cup-2010_001
  • kokoro-cup-2010_002
  • kokoro-cup-2010_003
  • kokoro-cup-2010_004
  • kokoro-cup-2010_005
  • kokoro-cup-2010_006
  • kokoro-cup-2010_007
  • kokoro-cup-2010_008
  • kokoro-cup-2010_009
  • kokoro-cup-2010_010
  • kokoro-cup-2010_011
  • kokoro-cup-2010_012
  • kokoro-cup-2010_013
  • kokoro-cup-2010_014
  • kokoro-cup-2010_015
  • kokoro-cup-2010_016
  • kokoro-cup-2010_017
  • kokoro-cup-2010_018
  • kokoro-cup-2010_019
  • kokoro-cup-2010_020
  • kokoro-cup-2010_021
  • kokoro-cup-2010_022
  • kokoro-cup-2010_023
  • kokoro-cup-2010_024
  • kokoro-cup-2010_025
  • kokoro-cup-2010_026
  • kokoro-cup-2010_027
  • kokoro-cup-2010_028
  • kokoro-cup-2010_029
  • kokoro-cup-2010_030
  • kokoro-cup-2010_031
  • kokoro-cup-2010_032
  • kokoro-cup-2010_033
  • kokoro-cup-2010_034
  • kokoro-cup-2010_035
  • kokoro-cup-2010_036
  • kokoro-cup-2010_037
  • kokoro-cup-2010_038
  • kokoro-cup-2010_039
  • kokoro-cup-2010_040
  • kokoro-cup-2010_041
  • kokoro-cup-2010_042
  • kokoro-cup-2010_043
  • kokoro-cup-2010_044
  • kokoro-cup-2010_045
  • kokoro-cup-2010_046
  • kokoro-cup-2010_047
  • kokoro-cup-2010_048
  • kokoro-cup-2010_049
  • kokoro-cup-2010_050
  • kokoro-cup-2010_051
  • kokoro-cup-2010_052
  • kokoro-cup-2010_053
  • kokoro-cup-2010_054
  • kokoro-cup-2010_055
  • kokoro-cup-2010_056
  • kokoro-cup-2010_057
  • kokoro-cup-2010_058
  • kokoro-cup-2010_059
  • kokoro-cup-2010_060
  • kokoro-cup-2010_061
  • kokoro-cup-2010_062
  • kokoro-cup-2010_063
  • kokoro-cup-2010_064

Fot. Konrad Łaszczyński FOTO360.PL