OKInformujemy, iż ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz do celów statystycznych i analizy ruchu. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, to będą one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przeglądarce internetowej możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

facebook
BielaA?ski Klub Kyokushin Karate na Facebooku
Bielański Klub Karate Kyokushin

Rok 2010

16-11-2010

Memoriał sensei Branko Bośniaka


13 listopada w miejscowści Samobor w Chorwacji odbył się 15 Memoriał sensei Branko Bośniaka. W tym bardzo mocno obsadzonym turnieju wzięli również udział reprezentanci BKKK, zdobywając dwa brązowe medale...
Kategoria: Aktualności
Napisał: bkkk

Bardzo cieszymy się, że możemy poinformować o dobrym występie polskich zawodników w memoriale poświęconym pamięci sensei Branko Bośniaka, który jest ciągle w pamięci jego chorwackich przyjaciół - zginął w podczas wojny 1995 w Jugosławii. W trakcie turnieju shihan Milan Grasic  przypomniał sylwetkę swojego przyjaciela, który zginął w tak dramatycznych okolicznościach.

Wracając do turnieju poziom był wyjątkowo wysoki, memoriał zgromadził bardzo dobrych zawodników oraz  Zarząd EKO. Nasi zawodnicy walczyli wspaniale i z pewnością zrobili bardzo dobre wrażenie na pozostałych ekipach. To samo można powiedzieć o polskim team’ie, który z pewnością był zauroczony wysokim poziomem wszystkich ekip, najbardziej wyróżniali się Litwini z Donatem Imbrasem na czele oraz zawodnicy z Węgier i Bułgarii, lecz pozostałe zespoły tj. Chorwacja, Rumunia, Szwecja, Francja, Grecja, Ukraina zaprezentowały się równie wspaniale.

Bardzo dobrze walczył Mateusz Garbacz i szkoda, że sędziowie nie dali mu szansy walki w kolejnych dogrywkach, po wyrównanej walce stosunkiem 3 - 1 przegrał ze zdobywcą II miejsca Csaba Gal, który został wybrany najlepszym technikiem zawodów. W finale uległ on Andriusowi  Miseckasowi, który zremisował Mateuszem podczas meczu Polska - Litwa. Piszę o tym gdyż wartym podkreślenia jest fakt, iż Mateusz jak i inni zawodnicy mają szansę walki z najlepszymi w Europie.

Świetnie zaprezentował się Marek Odzeniak,  już w pierwszej walce spotkał się z jednym z najlepszych zawodników z Węgier – Gaborem Buzasem. Pierwsza runda była wyrównana z minimalną przewagą Marka. W II rundzie Marek coraz bardziej kontrolował walkę, zachowując dogodny dystans i powstrzymując przeciwnika skutecznymi technikami mae-geri. Mimo niewielkiej przewagi sędziowie zadecydowali o kolejnej dogrywce. Marek kontrolował przebieg całej walki w drugie dogrywce, a grad ciosów i kopnięć w ostatniej minucie walki zadecydował o wygranej Marka.

Strona zawiera elementy flashowe. Aby pobrać Adobe Flash Player kliknij tutaj.

Druga walka, z zawodnikiem z Bułgarii – Nikolay Varshilovem również przeciągnęła się do dwóch dogrywek, a i przed walką nie obyło się bez niespodzianek. Idąc śladami swojego sensei, Marek poszedł na zakupy do pobliskiego centrum handlowego i pojawił się na macie w ostatniej minucie. Pomimo stresującej sytuacji Marek znakomicie odnalazł się podczas pojedynku. Już po pierwszej dogrywce widoczna była przewaga. Duża ilość skutecznych ataków łącząc ręczne techniki z kombinacjami kopnięć (hiza geri jodan, mawashi geri jodan) dała Markowi dużą przewagę, ale dopiero kolejna dogrywka przesądziła o jednogłośnym zwycięstwie naszego zawodnika.

Trzecia walka, półfinałowa, z reprezentantem Bułgarii - Vasilem Vangelovem była zdecydowanie najtrudniejsza. Marek przeprowadził kilka udanych ataków – trafienie ushiro geri, szybkie mae geri. Jednak silne ciosy Bułgara i różnorodność technik zdecydowały o przegranej Marka już po pierwszych 3 minutach pojedynku. Marek uplasował się na trzeciej pozycji w końcowej klasyfikacji.

Karol Cieśluk startujący w najcięższej kategorii jak zwykle zaskoczył nie tylko swoich rywali, ale również wywołał ogromne zainteresowanie wśród przedstawicieli Europejskiej Organizacji Shinkyokushin.

W pierwszym pojedynku nasz zawodnik stanął naprzeciw reprezentanta Węgier Sandora Kovacsa. Silne techniki nie zdekoncentrowały Karola, który przez cały pojedynek kontrolował walkę i stosując liczne prowokacje i kombinacje technik ręcznych i nożnych rozbijał swojego przeciwnika. Pomimo tego sędziowie zadecydowali o dogrywce. Przez kolejne 2 min. reprezentant naszego klubu prowadził. Ciągła zmiana tępa walki, liczne kopnięcia na różne strefy w żaden sposób nie pozwoliły węgierskiemu zawodnikowi wykonywać skutecznych technik, a Karol z sekundy na sekundę rozbijał Węgra coraz mocniej. Po dogrywce sędziowie zdecydowanie ogłosili werdykt 5-0 na korzyść naszego zawodnika.

W kolejnym starciu – półfinale ciężkiej kategorii naprzeciw Karola stanął jeden z najmocniejszych zawodników na Świecie - wielokrotny Mistrz Europy i Wicemistrz Świata Donatas Imbras. Można powiedzieć, że była to kolejna okazja na sprawdzenie swoich możliwości, a Karol wykorzystał daną mu szansę w pełni. Pojedynek okazał się wyrównany i pomimo silnych technik ręcznych i zaskakujący kopnięć litewski mistrz miał nie lada przeprawę. Karol odpierał ataki i zachowywał dogodny dla siebie dystans. Dwukrotnie wyprowadzone podczas walki kopniecie mawashi geri jodan zaskoczyło przeciwnika Karola. Sędziowie byli zmuszeni ogłosić remis. Przed Karolem kolejne 2 min. Niezwykle wyrównana walka, liczne „kontry” mawashi geri gedan, mae geri dekoncentrowały Imbrasa. Pomimo tego sędziowie zdecydowali, że jednak Litwin był lepszym zawodnikiem. Można powiedzieć z całkowitą odpowiedzialnością, że był to jeden z najtrudniejszych i najlepszych pojedynków jakie Karol stoczył w swojej karierze. On sam wywołał olbrzymie zainteresowanie, co bardzo dobrze wróży na nadchodzące Mistrzostwa Świata. Karol zajął trzecie miejsce, a jego przeciwnik wygrał najcięższą konkurencję całkowicie eliminując zawodnika z Rumunii w finale. Gdyby nie losowanie walk, w którym Karol był rozstawiony w tej samej połówce co Litwin, zawodnicy Ci mogliby się spotkać dopiero w finale.

Świetnie zaprezentowała się Agata Kaliciak z Wrocławia, która skutecznie eliminowała swoje przeciwniczki dopiero w walce o wejście do finału uległa zawodniczce gospodarzy, wg  naszej opinii Agata zdecydowanie zremisowała swój pojedynek jednak sędziowie zdecydowali o zwycięstwie Chorwatki i tym samym  Agata uplasowała się na trzeciej pozycji.

Dobrze walczyła Paulina Wójcik w kategorii lekkiej plasując się  również na 3 pozycji.

Bardzo przyjazna atmosfera turnieju pozwala nam wracać do Warszawy z pozytywnymi emocjami, miłymi wrażeniami i odważnymi planami na nadchodzące pojedynki. Przed nami Europejskie Mistrzostwa U-22 w Wilnie i oczekiwany Kokoro Cup. Zapowiada się, że czeka nas ogrom emocji gdyż wiele mocnych drużyn zapowiedziało swój przyjazd do Warszawy 11 grudnia.

Za nami kolejny turniej, nowe doświadczenia i jeszcze więcej motywacji do pracy.

Galeria zdjęć

  • samobor-2010_001
  • samobor-2010_002
  • samobor-2010_003
  • samobor-2010_004
  • samobor-2010_005
  • samobor-2010_006
  • samobor-2010_007
  • samobor-2010_008
  • samobor-2010_009
  • samobor-2010_010
  • samobor-2010_011
  • samobor-2010_012
  • samobor-2010_013
  • samobor-2010_014
  • samobor-2010_015
  • samobor-2010_016
  • samobor-2010_017
  • samobor-2010_018
  • samobor-2010_019
  • samobor-2010_020
  • samobor-2010_021
  • samobor-2010_022
  • samobor-2010_023
  • samobor-2010_024