Oszałamiającego sukcesu nie było !
20 marca w hali MOSiR w Suwałkach odbyły się perfekcyjnie przygotowane zawody. Znakomita oprawa, piękne pokazy bardzo dobra organizacja - wszystko to spowodowało, iż turniej w Suwałkach był wspaniałym widowiskiem sportowym.
Po raz pierwszy PZK zorganizował zawody w formule light contakt. W turnieju wzięło udział ponad 150 zawodników z 20 ośrodków północno-wschodniej Polski.
Nasi zawodnicy tym razem nie wypadli oszałamiająco dobrze, aczkolwiek nie obyło się bez znaczących sukcesów.
Pierwsze miejsca zdobyli:
- Tomasz Cyran w konkurencji kumite light contakt w kat do 75 kg. Tomek walczył bardzo skutecznie potwierdzając swoją przynależność do czołówki krajowej.
- Marcin Sieradzki był niezwyciężony w kat. + 80 kg tak jak miało to miejsce na MP Juniorów w Koszalinie. Nie dał żadnych szans swoim przeciwnikom - wygrana była tylko kwestią czasu.
- Marek Odzeniak i Piotr Strefner w konkurencji walk reżyserowanych zaimponowali publiczności i sędziom. Bez wątpienia należą do ścisłej czołówki europejskiej.
Drugie miejsce zajęła :
- Joanna Kołakowska w konkurencji light contakt kumite. Był to bardzo udany debiut i na pewno zachęci Joannę do udziału w kolejnych zawodach.
Trzecie lokaty wywalczyli :
- Maciek Gut w kumite do 65 kg. To również udany debiut. Maciek zaskoczył nas wszystkich sporą ambicją i wytrwałością. Oby tak dalej!
- Maciek Sawicki w kumite do 75 kg. Maćka stać oczywiście na lepszą lokatę i o mały włos mógł ją wywalczyć, lecz niestety otrzymał mocny cios w okolice wątroby i mimo przewagi przegrał pojedynek półfinałowy z Tomaszem Cherubinem z Suwałk.
- Piotr Strefner w kumite + 80 kg w walce półfinałowej uległ bardziej doświadczonemu Marcinowi Sieradzkiemu. Liczymy, iż Bunia weźmie się do pracy i nawiąże wyrównaną walkę z Siarą.
Pozostałych ośmiu zawodników niestety bez sukcesu. Jednak myślę, iż porażka zachęci ich do wytężonej pracy i na kolejnych zawodach odzyskamy straconą pozycję lidera Regionu wschodniego.
Wyśmienitą walkę stoczył Marek Odzeniak z Piotrem Moczydłowskim ze Szczytna. Mimo porażki Spięty miał krótkie chwile przewagi nad mistrzem. To tylko dobrze prognozuje na przyszłość.
Mateusz Garbacz troszkę przespał walkę z Bartlerem Michałem z Lublina. Walka była niezwykle wyrównana i sędziowie równie dobrze mogli wskazać na Mateusza. Przegrana na pewno zdopinguje do jeszcze bardziej wytężonej pracy nas wszystkich.
Marta Kamińska i Maciej Jaworski walczyli w kumite bardzo dzielnie, mimo iż nie udało im się odnieść sukcesu.
Jacek Kępa wreszcie troszkę się przełamał. Pomimo przegranej jego przeciwnik po pojedynku był wykończony.
Robert Szul zadebiutował w formule light lecz po zawodach stwierdził, iż woli prawdziwe kyokushin.
Piotr Stępień i Rafał Glina niestety walczyli zbyt mocno w formule light contakt i zostali zdyskwalifikowani.
W roli kierowcy i obserwatora na turnieju był Janusz Mitko. Jak zwykle miał sporo do powiedzenia, szkoda tylko, iż poza matą. Mam nadzieję zobaczyć go w kolejnych zawodach lecz nie w roli obserwatora, tylko zawodnika.
Mariusz Mazur