Powrót ekipy BKKK ze złotą tarczą.
BKKK Drużynowym Mistrzem Polski Juniorów.
Marek Odzeniak Mistrzem Polski Juniorów w kat. do 75 kg
Piotr Strefner Wicemistrzem Polski Juniorów w kat. pow. 80 kg
Dwóch zawodników BKKK, a mianowicie Marek Odzeniak w kat 75 kg i Piotr Strefner w kat. +80 kg, wzięło udział w XVI MP Juniorów w Sosnowcu z bardzo dobrym rezultatem.
Marek stoczył cztery pojedynki walcząc z Danielem Bukowy ze Świdnicy. Był to dość trudny pojedynek zważywszy, iż w zeszłym roku to z Danielem Marek przegrał w MP Juniorów w 2004 w Głogowie. Marek wykazał jednak odporność psychiczną i dobre przygotowanie, co zdecydowało o wygranej.
Drugi pojedynek pomiędzy Odzeniakiem i Sebastianem Nawrot z Tarnowskich Gór był dla naszego reprezentanta łatwiejszy i przejście do strefy medalowej stało się faktem.
Zdecydowanie najtrudniejszym pojedynkiem okazał się półfinał z Antończakiem Rafałm z Rzeszowa. Przebieg pojedynku był naprawdę dramatyczny. Przewaga przechylała się to na jedną to na druga stronę. Obaj zawodnicy stosowali grone techniki obrotowe. Na korzystny wynik Marka wpłynęło kilka skutecznie zadanych technik mawashi chudan. Po dogrywce sędziowie nie mogli się zdecydować i wskazano 2 do 2 i sędzia maty przyznał Markowi zwycięstwo. Do pełnego sukcesu brakło już tylko pojedynku finałowego.
Marek nas nie zawiódł i nie dał już sobie wyrwać zwycięstwa. Po 2 minutowej dogrywce wywalczył sporą przewagę, szczególnie ciosami z dołu i may geri chudan co w konsekwencji dało werdykt sędziowski na poziomie 5 do 0. Trzeba przyznać, iż ten wspaniały sukces sempai Marka udowodnił, że stać go na wielki wynik.
Niemniej skutecznie walczył Piotr Strefner. Potwierdził, że należy do ścisłej krajowej czołówki. W pierwszym pojedynku spotkał się z Błażejem Wrzoskiem ze Szczytna. Błażej stawiał opór, jednak Piotr już w pierwszych sekundach zdobył wazari zadając skuteczną technikę ushiro mawashi jodan. Wynik walki był oczywisty.
Kolejny pojedynek był równie udany dla reprezentanta BKKK, który spotkał się Tomaszem Lewkowiczem z Suwałk. Zawodnik z Suwałk świetnie wyszkolony próbował zdobyć przewagę. Jednak ciosy Buni były bardzo skuteczne i po serii sierpowych i ciosów z dołu sędziowie przyznali wazari. W kolejnej fazie walki Piotrek utrzymywał wyraną przewagę, tym samym znalazł się w finale.
Finał z Arturem Moś z Sosnowca był najtrudniejszym pojedynkiem Strefnera w tym dniu.
Wielu obserwatorów uznało tę walkę za najbardziej interesujący pojedynek zawodów. Ciągła wymiana ciosów i kopnięć na tułów i strefę jodan. Obaj byli bliscy trafienia dosłownie o milimetr, zarówno mawashi jak i ushiromawashi. Technik o przysłowiowy włos było naprawdę sporo mogących rozstrzygnąć pojedynek na korzyść któregoś z zawodników. Bunia mimo niższego wzrostu nie dawał za wygraną, umiejętnie skracał dystans i bardzo mocnymi ciosami zyskiwał przewagę. Dwukrotnie Piotrek wykonał ushiro geri chudan, które okazało się bardzo skuteczne. Jedno z nich mocno osłabiło Artura. Po dogrywce sędziowie wskazali 2 do 2. Jednak sędzia maty przyznał zwycięstwo Mosiowi ku zadowoleniu sosnowieckich kibiców.
Nam pozostał pewien niesmak, gdyż przewaga leżała po stronie Buni. Możemy jedynie żałować, że Piotrek nie potrafił zakończyć pojedynku przed czasem. Jednak należy się spodziewać jeszcze bardziej wytężonej pracy z jego stronyZ pewnością ma szansę na bardzo dobre wyniki.
Reprezentacja Warszawy zdobyła pierwsze miejsce drużynowo plasując się przed Suwałkami i Sosnowcem, Gliwicami i Gorzowem
Cieszy udany start naszych przyjaciół Radzymińskiego Klubu Kyokushin Karate.
Kasia Michalak po raz pierwszy w historii RKKK wywalczyła złoty medal w kategorii + 55 kg. We wszystkich pojedynkcha wykazywała sporą przewagę. Najciekawszy okazał się pojedynek finałowy z Moniką Pieczyńską. Kasia przez większą jego część utrzymywała przewagę tylko przez kilka sekund była osłabiona robiąc wrażenie nieco zmęczonej. Jednak w 30 sekundzie walki odzyskała energię i nie dała żadnych szans swej rywalce wygrywając 5 do 0.
Dobrze zaprezentował się Kamil Romańczuk zdobywając 3 miejsce w kategorii do 60 kg. Jego doskonała technika i niezłomny duch walki wprawiały w osłupienie kolejnych przeciwników. Z pewnością troszkę dłuższa faza przygotowań mogłaby zaowocować jeszcze lepszym wynikiem sportowym.
Gratulacje!!!