Przygoda z nartami zaczęła się w poniedziałek. Po śniadaniu wyruszyliśmy na stok. Z hotelu mieliśmy zaledwie 300 metrów. Pierwszego dnia osoby potrafiące już jeździć miały czas na "rozjeżdżenie się" natomiast Ci, którzy stawiali pierwsze kroki na nartach byli otoczeni opieką instruktorów i po kilku godzinach zrobili wyraźne postępy.
W zasadzie od początku do końca pobytu towarzyszyła nam piękna pogoda i dobre warunki narciarskie.
Od poniedziałku zaczęło się konsekwentne, trwające kilka godzin dziennie szkolenie.
Tu pragnę napomknąć o naszej kadrze. Osobiście jestem pełen najwyższego uznania dla głównych szkoleniowców czyli: Marcina Sarneckiego, Moniki Góźdź i Grzegorza Jarosa.
Z podziwem obserwowałem zarówno ich wspaniałe umiejętności narciarskie jak i fachowość oraz zaangażowanie w prowadzeniu zajęć.
Szkolenie odbywało się w podziale na grupy dostosowane do poziomu umiejętności, w prowadzeniu których instruktorzy czasem się zmieniali.
Grupy dla osób posiadających większe umiejętności zajęcia prowadzili Marcin
i Monika.
Grzegorz zwykle zajmował się grupą dzieci w czym miałem przyjemność go wspomagać, często też pomagała nam w tym Monika.
No i w tym miejscu chciałbym wymienić choćby imiona dzieci, z którymi miło nam się pracowało, a mianowicie: Wojtka, Jerzyka, Jasia, Jeremiasza, Nikodema, Marysi i Zosi, z którymi spędziliśmy mnóstwo czasu zarówno na stokach jak i na wyciągach, gdzie mieliśmy sporo czasu na miłe pogawędki w czasie wjeżdżania wyciągiem krzesełkowym pod górę.
Nasz dzień wyglądał tak, że zaczynaliśmy od śniadania o 8.00 rano, po czym najwięksi zapaleńcy szybko wybywali na stok i mniej więcej od godz.8.40 do 10.00 mieliśmy szybką jazdę po świeżo wyratrakowanych stokach, zwykle z przydzielonymi ćwiczeniami do wykonania.
Od 10.00 do 13.00 mieliśmy szkolenie w grupach.
Ok. 13.30 na stok mieliśmy dowożony ciepły lunch zwykle była to pyszna zupa, nie da się tu nie wspomnieć parówek...;) O 14.00 chętni wracali na stok i jeździliśmy do oporu- czyli do 16.15, bo do tej właśnie godziny czynne były wyciągi. I tu znów pragnę zwrócić uwagę na najmłodszych, którzy to z reguły jeździli do końca i schodzili z nami ze stoku jako ostatni.
Od 17.00 po stokach jeździły już tylko ratraki przygotowując je na kolejny dzień.
My wracaliśmy zadowoleni do hotelu gdzie o 18.00 mieliśmy obiadokolację.
Kilka razy po kolacji mieliśmy okazję obejrzeć obszerne fragmenty nagrań jakie kręciliśmy kamerą na stoku. W ten sposób można było na spokojnie przeanalizować sposób jazdy każdego z nas, każdy mógł spojrzeć niejako z boku na swój sposób jazdy, a Marcin i Monika opatrywali tę projekcję w konstruktywny komentarz, dzielili się uwagami oraz dawali wskazówki i zalecenia na przyszłość, czego pozytywne efekty były widoczne przy kolejnych nagraniach.
O 20.00 mieliśmy zajęcia z jogi, na których skupialiśmy się głównie na ćwiczeniach rozciągających. Niewątpliwie to dzięki nim mogliśmy jeździć na nartach każdego dnia po tyle godzin.
W tym czasie kiedy osoby dorosłe miały zajęcia z jogi, dzieci obok były zajęte zabawami połączonymi również z ćwiczeniami rozciągającymi. Zajęcia te prowadziliśmy naprzemiennie z sensei Grzegorzem, a w zajęciach z dziećmi wspomagała nas niejednokrotnie Monika.
Wychodząc naprzeciw prośbom zrobiliśmy po zajęciach jogi trochę skrócony trening karate. Było nam miło z tego powodu, że znalazło się sporo osób stęsknionych za treningiem
... a żeby nie było niedosytu na drugi dzień znów zrobiliśmy namiastkę treningu wychodząc nawet boso na śnieg.
Wieczorami gdy już dzieci poszły spać zasiadaliśmy licznym gronem w sali barowej gdzie mogliśmy spokojnie porozmawiać, a czasem pośpiewać przy dźwiękach gitary.
I tak upłynęły nam te wspaniałe dni
Mam nadzieję, że uczestnikom, którzy będą czytać tę relację również miło będzie wrócić do chwil, o których tu wspomniałem, a osoby których nie było może uda się zachęcić do naszego kolejnego wyjazdu...
Mamy nieskrywaną satysfakcję z tego powodu, że spotkaliśmy się z wyrazami zadowolenia od wielu osób i mimo, że dopiero co wróciliśmy to już wielu uczestników zgłaszało zainteresowanie następnym takim wyjazdem, który najprawdopodobniej nastąpi już na początku grudnia na rozpoczęcie sezonu narciarskiego, a następny pewnie na koniec marca na jego zakończenie.
Sempai Senior