| |
|
|
Letnie obozy karate - Rowy 2003! 23.06-06.07 i 06.07-19.07
W tym roku w nadmorskiej miejscowości Rowy (położonej na granicy Słowińskiego Parku Narodowego), w ośrodku wypoczynkowym "WODNIK" odbyły się dwa obozy dla młodszych członków naszego klubu (dzieci i młodzież w wieku 7-14 lat). Pierwszy turnus (23.06-06.07) jak i drugi turnus (06.07-19.07) obfitował w wiele atrakcji i zabawnych sytuacji. Ogromnym atutem obydwu obozów była pogoda, która na szczęście oszczędziła nam deszczu, dzięki czemu mogliśmy w pełni korzystać z pobytu nad Bałtykiem. Dzięki sprzyjającej aurze wiele treningów odbywało się na plaży - rozruchy, gry i zabawy przed południem, treningi popołudniowe i czasami wieczorne treningi kata.
|
| Treningi na plaży to nieodzowny element letnich obozów. |
|
Mimo tak bogatego programu większość uczestników świetnie dawała sobie radę wykazując ogromne zaangażowanie na każdym treningu. Treningi główne-popołudniowe odbywały się w podgrupach podzielonych pod względem wieku, umiejętności oraz stażu treningowego. Nawet najmłodsi trenowali oprócz kihonu, elementy walki, których uwieńczeniem był turniej na ostatnim treningu. Wiele walk było bardzo zaciętych i widowiskowych.
Najbardziej urozmaicone były zajęcia przedpołudniowe. Największą popularnością cieszyły się gry i zabawy w lesie - podchody, strażnicy, zdobywanie twierdzy. Podczas drugiego turnusu odbyła się w lesie wojna na balony wypełnione wodą. Niewielu z tej wojny powróciło suchych do ośrodka.
Prócz zabaw w lesie były też inne atrakcje. Kiedy była ładna pogoda (a było tak często) przedpołudnie spędzaliśmy na plaży - odbywały się wtedy mecze w piłkę nożną, w rugby, kąpiele morskie, a chętni mogli pływać na pontonach.
W trakcie drugiego turnusu został zorganizowany przez Ludowy Uczniowski Klub Sportowy z Rowów turniej w plażowej piłce nożnej, który wygrała drużyna z naszego klubu w składzie: Franek Sakławski, Kamil Ostrowski, Łukasz Dziedzic, Filip Lagrzycki, Konrad Banit, Michał Bławdziewicz, Maciek Śmigiel pod okiem trenera selekcjonera: Jacka Kępy.
|
| Zwycięzcy miedzyobozowego turnieju w plażowej piłce nożnej. |
|
Podczas pierwszego turnusu odbyła się wycieczka do Ustki, której największą atrakcją był rejs statkiem "Wiking" po wzburzonym morzu. Mimo ogromnych przechyłów wszyscy bawili się dobrze.
Po kolacji regularnie odbywał się trening kata. Tak jak na treningu popołudniowym obowiązywał podział na grupy. Ci, którzy sumiennie ćwiczyli nie mieli większych problemów z zaliczeniem kata na końcu obozu. Byli jednak również tacy którym udało się to dopiero za trzecim razem.
Opisując obóz nie można zapomnieć o chrzcie na samuraja. Każdy chrzest jest inny. Na pewno na pierwszym obozie najlepiej w pamięci utkwił nam FRYZJER, który bardzo zaangażował się w swoją rolę. W trakcie drugiego turnusu na szczęście nie było takich incydentów, nie znaczy to, że chrzest był lekki. Mimo to wszyscy dzielnie sobie dawali radę.
Chyba najbardziej cieszy nas fakt, że nikt z uczestników nie odniósł właściwie żadnych obrażeń poza kilkoma stłuczeniami Artura - po niefrasobliwym skoku na ławeczkę. Przy niesamowitej aktywności takich uczestników jak Marcel i kilku innych to naprawdę spore osiągnięcie!
Jako opiekunowie i organizatorzy obozów zadowoleni jesteśmy z faktu, że udało nam się zrealizować program wychowawczy jak i szkoleniowy, chociaż zawsze można byłoby wykonać go jeszcze lepiej. Napawa to nas optymizmem i energią do dalszej pracy sytuacja w której, możemy obserwować pozytywną przemianę naszych podopiecznych. Bez wątpienia, lata spędzone w klubie, a szczególnie na obozach pozostawią niezatarte wspomnienia i wrażenia.
Dla nas przebywanie z tak wspaniałymi dzieciakami, choć czasem niezwykle trudne, to wspaniała dająca ogromną satysfakcję praca, która w przyszłości powinna zaowocować sukcesami naszych podopiecznych nie tylko na polu sportowym.
|
Bielański Klub Karate Kyokushin © 2003-2004
|
|