Bielański Klub Karate Kyokushin
 
 
 
Shihan Andrzej Drewniak


Animatorem i ojcem polskiego karate kyokushin jest Shihan Andrzej Drewniak. Stworzył on jedną z największych na świecie organizacji krajowych karate kyokushin, wychował wspaniałych mistrzów, zorganizował cykl imprez, z których my Polacy możemy być naprawdę dumni. Obecność takiego lidera, który nie szczędzi zdrowia i sił, jest najlepszą gwarancją przyszłości kyokushin - nie ma wątpliwości, że leży ona w najlepszych rękach. Pragnę to mocno podkreślić, gdyż nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele zawdzięczamy jego osobie.

Legendę polskiego karate tworzą również tacy ludzie jak sensei Krzysztof Borowiec - szef największego w Polsce Kieleckiego Klubu Karate. Jemu szczególnie chciałbym podziękować - za wspaniałą, niezłomną postawę, cierpliwość i serce, które wkłada w swoją działalność. Wysokiej klasy pedagogiem i wspaniałym trenerem jest również Roman Kęska - siedmiokrotny Mistrz Polski kategorii ciężkiej. Nie sposób pominąć też wybitnego Mistrza Europy z najwspanialszych mistrzostw w historii europejskiego karate w Katowicach - sensei Włodzimierza Roja.

Do sukcesu, jakim niewątpliwie jest polskie karate, przyczynili się także nieprzeciętni zawodnicy - Janusz Morys, Leszek Zgrzebniak, Piotr Sawicki, Tomasz Najduch, Rafał Szlązak, Mateusz Wójcik, Sylwester Sypień, Marek Kosowski, i wielu innych, którzy trenowali pod okiem wspaniałego Shihan Andrzeja Drewniaka. Choć nie sposób wymienić ich wszystkich, to jestem przekonany, że bez tych ludzi, w pełni oddanych idei karate, nie powstałaby tak niezwykła atmosfera w tym ruchu.

Karate jest drogą. Jest to droga do poznania siebie, do odkrycia swoich mocnych stron - odwagi, pewności siebie, wytrwałości oraz słabości - swoich lęków i ograniczeń. Jest to również droga do coraz większej sprawności fizycznej. Stopniowo, z naszą siłą i umiejętnościami, zaczynamy czuć się lepsi od innych. Jest to właściwy moment, aby uprzytomnić sobie, że rozwój fizyczny musi iść w parze z rozwojem duchowym i umysłowym. Widział to i bardzo dobrze rozumiał Sosai Oyama.
Tylko jednoczesne doskonalenie ducha, umysłu i ciała może prowadzić do odkrycia w sobie dobroci, wrażliwości, miłości do siebie i ludzi. Słowami Przysięgi Dojo karatecy mówią: "Będziemy zawsze spoglądać w górę ku prawdziwej mądrości i sile..." - to właśnie od Boga płynie głęboka mądrość, to dzięki Niemu możemy zrozumieć, że prawdziwe życie to coś więcej niż tylko zaspokajanie własnych potrzeb i przyjemności. Podążając taką drogą, przekonasz się, że nie jesteś sam, zobaczysz nagle wokół siebie ludzi, którzy myślą i czują podobnie. Każdy z nas w głębi swojego serca uważa się przecież za dobrego człowieka! Więc zacznij od siebie. Chcesz mieć przyjaciół - bądź przyjacielem, chcesz być szanowany -szanuj innych, chcesz być kochany - kochaj innych i nie oczekuj niczego w zamian. Tak naprawdę tylko to się liczy. Nie bój się być szczerym, otwartym, życzliwym człowiekiem - w takiej postawie tkwi siła a nie słabość.

Pozdrawiam wszystkich karateków i życzę Wam, abyście swoje porażki i sukcesy zawsze umieli przyjmować ze spokojem, godnością i pogodą ducha.

Mariusz Mazur